Tymczasem wyniki wielu przeprowadzonych badań nie pozostawiają złudzeń. Okazuje się, że tylko niespełna 6 proc. kobiet nosi idealnie dobrany biustonosz.
ekspedientka20 pisze: "Pracuję w sklepie z bielizną i wiele kobiet naprawdę nosi zły rozmiar."
Z kolei Madi ma problem z doborem stanika ze względu na różną wielkość piersi: "A ja mam niestety różnicę w wielkości obu piersi, nie widoczną bez stanika, ale w staniku tak. I nie mogę sobie dobrać. Bo wyjmowane wkładki mają tylko puch-upy, a takie mi nie leżą. Ostatnio zresztą wszędzie są podobne modele. Głównie właśnie cięte po skosie, albo już typowe bardotki. I ciężko dostać 80A."
rysia komentuje: "prawda jest taka, że sporo kobiet nie wie jak dobrać stanik, a są sklepy, w których otrzymamy profesjonalną pomoc i przy właściwie dobranym staniku wyciągniemy biust "spod pachy" :)"
O tym, że zły dobór stanika to często wynik błędnie pojętego oszczędzania przekonuje ada: "Szczerze mówiąc nie dziwie się, że kobiety noszą źle dobrane staniki.. Nie chcę tu nikogo obrażać, ale prawda jest taka, że młode dziewczyny (choć nie tylko) najczęściej kupują bieliznę na targach, bazarach lub w zwykłych sklepach. I nic w tym dziwnego bo nie każdego stać na stanik za 100 zł z butiku. Ja też swego czasu nosiłam staniki z "bazarów" i miałam rozmiar 75 C, ale później znalazłam podobny artykuł i okazało się, że mam 70E. Postanowiłam kupić stanik takiego rozmiaru i ku zaskoczeniu okazało się, że leży wręcz idealnie. Mam go juz ponad rok i dalej jest w świetnym stanie. Dałam za niego 90 zł i nie żałuję ani grosza bo w tym czasie musiałabym kupić z 5 staników za 15 zł na targu. (...)
Jak dobrać stanik radzi Waldek: "Najpierw zapinamy agrafki (zapinki) na plecach, tak aby owe zapięcia znajdowały się na wysokości dolnej krawędzi piersi, a później dopasowujemy paski unosząc lekko biust. Miseczki nie mogą być za ciasne, a także piersi nie mogą w nich się schować. Biust musi wypełniać dokładnie miseczki."
A jak Wy radzicie sobie z doborem odpowiedniego biustonosza? Kupujecie te tańsze, czy inwestujecie w droższe?
Czy jednak nie wpadłyśmy w kulturową pułapkę oczekiwań mężczyzn, by w miejscach intymnych prezentować skromny paseczek lub wręcz gładziutką skórę?
Milena kwestię depilacji miejsc intymnych komentuje tak: "Ja mam się za kobietę i nie depiluję "okolic" ;) To jest poroniony pomysł. Można być schludną i atrakcyjną nie robiąc tego. Zwłaszcza jeśli ma się wrażliwą skórę, która po depilacji i "eksploatacji" wygląda koszmarnie ;) Laski !To jest moda! Zresztą słaba;) Jak nie macie ochoty na takie "operacje" to nie róbcie tego ;)Widocznie trzeba zmienić adoratora, skoro ten nie rozumie, że Wam coś nie pasuje ;)"
Z kolei Zenek ripostuje: "Ogolonej do łóżka bym nie wpuścił.".
W odpowiedzi pisze skałka: „zgadzam się z Panna M. Jestem 50-cio latkiem i mam swoją opinię na temat męskiej depilacji. Bo depiluję się regularnie prawie od 20-tu lat i jakoś mi to nie przeszkadza. A wręcz przeciwnie-tak jak twierdzi Panna M wzbudza to u mojej żony pożądanie, a przy tym czujemy się po prostu młodsi. ODWAGI PANOWIE."
Jednym nie mieści się to w głowie. Dla innych ten czas jest dobry na seks tak jak każdy inny. Z medycznego punktu widzenia nie ma żadnych przeciwwskazań, by kochać się podczas okresu.
W zależności od długości cyklu miesięcznego kobiety, menstruacja trwa przeciętnie ok. 5 dni. Krwawieniu towarzyszą zazwyczaj bóle brzucha, pleców i ogólne rozdrażnienie.
Jednak wiele pań mówi, że współżycie podczas miesiączki pozwala im rozluźnić się, a orgazm łagodzi wszelkie dolegliwości bólowe.
Zakochana pisze: "Często kocham się z partnerem podczas okresu. Znaleźlismy oboje świtna metodę. Można używać husteczek nawilżających dla dzieci jako tamponu w trakcie stosunku. Nic się nie wydziela i jest komfort dla obojga partnerów. Po stosunku wyciągasz, prysznic i wszystko jest normalnie. Polecam :)"
Zwolenniczką seksu podczas miesiączki jest także auree: "ja tam uwielbiam kochać się z moim facetem podczas miesiączki jest bosko (...)"
nana jest innego zdania: "chyba facet może się ,,obejść" bez sexu 4-5 dni????przecież ONI czasem nie mają ochoty dłużej!!!!!"
A co na ten temat sądzą panowie?
michał: "Jeżeli kobieta jest zadbana... to chętnie kocham się z nią w czasie miesiaczki."
No cóż. Chyba każdy ma na ten temat inne zdanie. Zapewne w dużej mierze uzależnione od własnych doświadczeń.
Czy wszystkie gwiazdy wstrzykują sobie botoks? Okazuje się, że nie. Rachel Weisz, Heidi Klum, Cate Blanchett czy Kate Winslet botoksowi mówią: NIE. To, czy wszystkie w tych wyznaniach są szczere to już osobna kwestia.
Zwykły śmiertelnik może jedynie westchnąć głęboko oglądając zdjęcia celebrytek, m.in. Anety Kręglickiej, Agnieszki Maciąg, Grażyny Szapołowskiej czy Nicole Kidman, które swoim wyglądem potwierdzają, że czas nie zawsze jest wrogiem kobiety. Wciąż wyglądają bowiem młodo i ponętnie, pomimo, że dwudzieste urodziny obchodziły dawno temu.
Nie wszyscy jednak są zadowoleni ze swojego wyglądu. Przykładem na to jest Justyna Steczkowska, która, jak donosi Fakt, odwiedziła znanego warszawskiego chirurga. Po co? Chce ponoć zoperować nos, bo ta część ciała powoduje, że gwiazda "nie może spokojnie zająć się swą karierą".
Okazuje się jednak, że modzie na operacje plastyczne ulegają nie tylko gwiazdy. Oprócz twarzy i biustów, kobiety powierzają chirurgom nawet genitalia. Ostatni przebój to projektowanie waginy. To jednak nie wszystko, bo kobiety w poszukiwaniu szczęścia i piękna coraz częściej decydują się także na operację wydłużania nóg. Od zamiaru nie jest w stanie odwieść ich nawet to, że to zabieg drogi, bolesny i niebezpieczny.
A co Wy o tym sądzicie? Co dałybyście sobie zoperować?





wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 823717
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: